Cześć, z tej strony Ewelina

Podsumowanie akcji “Skuteczna strona”, czyli o rollercoasterze emocji, o trzydniowych perłach i o Januszach spostrzegawczości. Jedziemy! Co to się działo! Akcję prowadziłyśmy z całym zespołem: Ewa, Basia, Magda i ja. Wiecie jaką miałam myśl dzień przed akcją? Czy ktokolwiek wrzuci post w ramach akcji? Czy ktokolwiek użyje hashtaga #chciectomuc? :D Czy to co wymyśliłyśmy jest dla osób interesujące? 

Przyznam, że czułam, że akcja jest wymyślona dobrze, ale i tak czułam stres. Już wyobrażałam sobie, co ja zrobię jak nikt nic nie wrzuci… Niepewność, stres – takie uczucia  zawsze towarzyszą nowościom. Ale uznałam – dobra, jedziemy z tym, zawsze się czegoś nauczymy! Przecież mam prawo się pomylić, robię to pierwszy raz!

Jak tylko wysłałam do moich subskrybentów zaproszenie do wzięcia udziału w akcji, to dosłownie zaraz pojawiły się dwa pierwsze posty na Instagramie! Dziewczyny pisały, że wezmą udział w akcji, że fajny pomysł. Pomyślałam “ O! Jak fajnie.” i uśmiechnęłam się z niemałą ekscytacją, ale jeszcze mocno wstydliwą :) Widziałam już przysłowiowe światełko w tunelu, ale stres uznał, że jeszcze mnie nie zostawi! 

Jeden z pierwszych postów jeszcze przed rozpoczęniem akcji: 

Bardzo dziękuję za ten post! Uspokoił mnie trochę :D

 

Towarzyszyli nam Janusze spostrzegawczości 

Powiem Wam, że już bardzo dawno temu użycie hashtaga zaproponowała nam kursantka, ale nie byłam przekonana do tak popularnego hasła i to jeszcze z błędem ortograficznym :) Jak widać pomyliłam się sromotnie, bo w trakcie akcji wielokrotnie pisaliście, jak bardzo podoba Wam się hashtag. Wielokrotnie widziałam użycie go w zdaniu typu “ Nie wiem jak to zrobić, ale no #chciectomuc.” 

Oczywiście na moim Facebooku zaraz pojawili się Janusze spostrzegawczości i poprawiali błąd w hashtagu z zażenowaniem w głosie… To było całkiem zabawne. Ilość postów z hashatgiem na teraz to 195 i cały czas rośnie, nawet po akcji. Dziękuję! Jesteście ogromnym paliwem do naszego dalszego działania.

Uznałam, że 5 urodziny firmy trzeba uczcić działaniem

Jeżeli już mnie trochę znasz i obserwujesz, to prawdopodobnie już wiesz, że stawiam na rezultaty i działanie, nie na show. Kiedy zastanawiałyśmy się w zespole jak możemy uczcić 5 lat firmy to oczywiście na tapetę wpadło przygotowanie wyzwania. 

Nie jestem fanką takich zrywów, bo z mojej obserwacji wynika, że najskuteczniejsza jest systematyczność. Tak działam i to przynosi mi wiele korzyści. Nie da się prowadzić większego projektu czy firmy zrywami. Z drugiej strony taki 3-dniowy zryw to też forma działania. Wzięcie udziału w akcji to próba podjęcia akcji, czasami pierwszego działania od dawna. Uznałam, że ta akcja to może być dobry start by zacząć działać systematycznie. 

5 urodziny firmy sponsoruje literka “S”, jak:

  • Strona www
  • Skuteczność 
  • Społeczność
  • Strategia
  • Sprawczość 
  • Systematyczność 

To słowa nam bliskie i chcemy je promować. Dla mnie są bliskie od założenia tej firmy, niezmiennie. A za słowami idą działania, więc działałyśmy! Przez trzy dni wspólnie działaliście nad poprawieniem skuteczności strony internetowymi:  

  • W poniedziałek na tapecie była strona główna. 
  • We wtorek zakładka z ofertą. 
  • W środę lead magnet. 

W swojej komunikacji z uczestnikami chciałam zaszczepić w nich myślenie strategiczne.

Jestem bardzo dobrą strateżką i – co jest dobrą informacją – nie mam na to monopolu. Też możesz być w tym dobra i dobry. W mailach z akcji dzieliłam się moimi wybranymi historiami zza kulis prowadzenia firmy, wybraną wiedzą. Nie przekazałam wszystkiego, bo nie sposób przekazać wszystko – to były TYLKO 3 dni. To co powstało to świetny początek i moc by dalej dopracowywać strony. Skupiałam się na tym, by pokazać, że najważniejsza jest systematyczność i równe działanie. 

6:00 – pobudka z instrukcją

Przez trzy dni o 6 rano wychodził mail z instrukcją, co zrobić danego dnia. Jak myślicie, ile czasu powstawał jeden mail? Jeden mail powstawał od 4 do 5 h. Średnio mail miał 5 stron A4. To, że wiedziałam co chciałam przekazać to jedno. To jak to przekazać w ramach ciekawej historii zakończonej nowo wymyślonym ćwiczeniem, to już całkiem inna sprawa. Potem sprawdzanie literówek. A jak sprawdzam literówki to sobie jeszcze coś zmieniałam…i to trwało. Przed każdą wiadomością, która miała wyjść do ludzi zadawałam sobie te trzy pytania:

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Projektując każdy dzień akcji „Skuteczna strona” staram się sobie zadać te 3 pytania. Czy to projektując pojedynczy dzień akcji, czy pojedynczy mail czy post czy nawet całą akcję. W akcji chcę Cię przeprowadzić przez proces, w jakim ja dopracowuję swoje strony by były skuteczne. Czy jestem w stanie zrobić to w 3 dni? Nie i to odpowiedź OCZYWISTA, ale zrobię tyle ile można w 3 dni, byście mieli z czym dalej pracować. Zawsze piłka jest po Twojej stronie. Czy potem dopracowywać dalej stronę po akcji czy nie? Piłka jest zawsze po Twojej stronie. Realizacja większych działań jest oparta na stałych, małych działaniach. To systematyczność pozwala mi realizować różne rzeczy. I u Ciebie jest tak samo. Małe, regularne działania. Lubię tak to sobie tłumaczyć, bo to zdejmuje mi presję. Ruszamy 1 lipca, w poniedziałek. Akcja trwa 3 dni. Sprawdź czy to akcja dla Ciebie. Link w bio @ewelina_muc Jeżeli tak – ZAPISZ SIĘ. Link w bio @ewelina_muc #chciectomuc #skutecznastrona

Post udostępniony przez Cześć, tu Ewelina Muc! (@ewelina_muc)


Dużo się od Was nauczyłam

Dowiedziałam się, że działanie w społeczności jest mobilizujące. Dowiedziałam się, co Was uaktywnia do działania i spowalnia. Dowiedziałam się, które tematy są warte głębszego omówienia i że potrzebne jest pokazywanie Wam połączeń między działaniami, bo będąc osobą początkującą czasami tego nie widzicie. Wyciągnęłam wnioski i wprowadzimy kilka zmian w moich kursach. Od zaraz. Będę o tym informować. 

Moja rola ekspertki jest ważna, bo przekazuję wiedzę, inicjuję działanie, wyznaczam szlak, proponuję kolejność przekazywania wiedzy i nauki. Natomiast rola społeczności pełni ważną funkcję wspierającą, wymiany doświadczeń, to drugie oko, które może sensownie skrytykować i dodać skrzydeł jak mało kto. 

Działamy z tym, co mamy, bo jak działać inaczej? Z tym czego nie mamy…?

W komunikacji z uczestnikami podkreślałam, że działamy tu i teraz z tym co mamy. Nie pielęgnujemy perfekcjonizmu ani postawy roszczeniowej (“ja nie mam, powiedz mi co dalej, bo nie pójdę dalej”). Takie postawy utrudniają i wręcz uniemożliwiają realizować cele. 

To jasne jak Słońce, że każdy jest na inny etapie pracy. Jasne jak Słońce jest też to, że każdy może iść do przodu z tym co ma :) Porównywanie siebie do innych czy porównywanie siebie obecnej do siebie idealnej jest mocno demotywujące. Warto to w sobie zaobserwować i aktywnie się się temu nie poddawać. 

Podczas akcji na moim Insta Stories promowałam najbardziej zaradne osoby, aby pokazać, że można NAPRAWDĘ ZACZĄĆ DZIAŁAĆ NA KAŻDYM ETAPIE. Zobaczcie kilka przykładów:

Gratuluję dziewczyny zaradności, sprawczości, otwartości i szukania w sobie i w sytuacji plusów.

Trzeci dzień akcji, a tu pada Instagram, no jak żyć? 

Środa bez Instagramu okazała się problemem, ale bez przesady! Nie wiem… może Open’er będzie miał powtórkę otwarcia, ale my tu działamy z tym co mamy. Wiele osób wgrało posty dopiero w czwartek (ostatni dzień akcji to była środa). I cudownie! Zachęcałam do tego by olać niedziałający Instagram w środę i wgrać posty kiedy będzie to możliwe. Przecież koniec końców chodziło o pracę na stronie. Post był tylko kropką nad i, skutkiem wcześniejszych przemyśleń związanych z tym co planujecie zmienić na stronie lub już zmieniliście. Wiele osób walczyło i wielokrotnie próbowało wgrać post w środę i pięknie! Części się udało. Cześć opublikowała post w czwartek. Cudownie!

Rollercoaster emocji i nastrojów

Najfajniej i najciekawiej jest czytać posty osób, które pracowały nad stronami trzy dni i były w tym autentyczne. To na tych Instagramowych kontach była prawdziwa sinusoida emocji: ekscytacja, radość, rozterka, smutek, duma i znowu rozterka i smutek, a potem doganiała je radość :) Specjalnie na dole tego wpisu pokazuję wszystkie konta, które brały udział w akcji.

Ja sama przeżyłam cały wachlarz nastrojów: 

Niepewność
Czy ktokolwiek wrzuci post w ramach akcji? Czy ktokolwiek użyje hashtaga #chciectomuc?

Duma i szczęście
Czułam je kiedy kolejne osoby pisały bardzo osobiste posty i włączały się do gry. Kiedy widziałam, że jest coraz więcej postów z hashtagiem #chciectomuc czułam się duma, że tyle osób chce się ze mną i zespołem identyfikować. Dziękujemy Wam za to zaufanie!

Smutek i nadmierne pobudzenie
Czy zdołam zrobić wszystko tak jakbym chciała najlepiej? To moja osobista walka z perfekcjonizmem, którą próbowałam wygrać systematycznym działaniem i w przypadku nadmiernego stresu wdrażaniem planu minimum oraz odpoczynkiem. W największym armagedonie postów poszłam na rower, bo czułam, że aktywne czytanie przez kolejne godziny za bardzo mnie pobudza i powinnam odpocząć, aby potem móc dalej efektywnie pracować. Tak po 5 latach firmy takie mam wnioski. 

Spokój
Momentami odczuwałam spokój. Teraz pisząc to podsumowanie czuję na przemian spokój i niepokój :D Czy ktoś to przeczyta i podzieli się swoimi odczuciami w komentarzu? Zwariować można z tymi emocjami.

Współczucie
Odczuwałam pozytywne współczucie, kiedy czytałam posty uczestników i zaczynałam rozumieć, jak te osoby próbują równocześnie normalnie prowadzić dzień oraz dać z siebie wszystko w akcji. Współczucie to nie litość, to wczucie się w sytuację drugiej osoby i dopingowanie jej, zrozumienie ile rzeczy na raz próbujemy czasami zgrać. Tu np. post Oli z jakmiliondolarow.pl, która jest jak widać mistrzynią planowania, pozdrawiam!

Energia
Były takie momenty akcji, że wpadało kilka postów na raz i czułam, że to osobiście daje mi mnóstwo energii, potem czytałam komentarze pod postami (np. rozmowa pod postem o moim zespole). Za każdym razem czułam zastrzyk energii kiedy w postach czytałam mądre komentarze Ewy i Basi z zespołu. Bardzo mądre dziewczyny, z którymi mam szczęście pracować. Każdy komentarz społeczności, która wytworzyła się podczas akcji, to kolejny kop energetyczny, adrenaliny i motywacji. Było też kilka zwrotów akcji, szczególnie u Ilony P. z
kreatywnymokiem oraz u Kasi Kruszenko.

Uczucie mądrości 
Jestem z siebie samej super dumna, że tyle już wiem i umiem się tym dzielić. Jestem dumna z mądrości osób, które brały udział w akcji i popłynęły z tym nurtem działania w grupie, ale i osobistą chęcią rozwijania się. Dlaczego? Bo to nie jest łatwe publicznie przyjmować krytykę. A z drugiej strony, czy wszyscy mają sobie słodzić? To nie jest edukacyjne. Chodziło przecież o dowiedzenie się czegoś nowego, więc krytyka była tu istotnym eleme