O podcastach z Ariadną Wiczling

Jesteś tutaj:>, Wideo>O podcastach z Ariadną Wiczling

Cześć, z tej strony Ewelina, witam Cię serdecznie w kolejnym filmie na blogu!

Dziś mam specjalnego gościa, którym jest Ariadna Wiczling :)

Jak wpadłam na pomysł, że będę robiła wywiady, to od razu wiedziałam, że będzie ona moim pierwszym gościem. Jeżeli ktoś nie zna Ariadny, to jest to osoba, która wprowadza kobiety w biznes on-line, ma kurs on-line „Jak zrobić kurs online w 30 dni”, prowadzi też podcast „Po nitce Ariadny”. Dziś właśnie chciałabym pogłębić temat podcastu. Poruszymy kilka wątków, Ariadna opowie, jak to wygląda.

Ariadna, chciałabym zacząć od tego, skąd pomysł na podcast.

Jeżeli chodzi o podcast, to ja sama bardzo lubię ich słuchać, konsumować treść przez audio, ponieważ w tym czasie mogę robić inne rzeczy. Podcastu przeważnie słucham, jak gotuję, jak jestem na spacerze, jak sprzątam. W ten sposób można uprzyjemnić sobie te mniej fajne obowiązki. Słucham ich także wtedy, gdy jadę samochodem, aby zabić czas.

Nie twierdzę, że słuchanie ciszy nie jest dobre, natomiast czasami można ten czas wykorzystać podwójnie: zarówno nauczyć się i dowiedzieć czegoś nowego, jak i zainspirować, poznać ciekawe historie ludzi. Słuchając podcastów, sama bardzo dużo się nauczyłam. I pewnego dnia zaświtała mi w głowie myśl o swoim podcaście. Byłam też gościem w podcaście Michała Szafrańskiego.

I to też Ci się spodobało?

Jak zobaczyłam ten cały sprzęt, formę prowadzenia wywiadu, później słuchanie tego w takiej fajnej jakości, to wiedziałam już, że chcę mieć podcast. Trochę czasu zajęło, zanim dowiedziałam się, o czym będę mówić, co tak naprawdę chcę przekazać, ale pomysł był wcześniej.

A nie myślałaś tak jak większość osób, że może jednak pisanie bloga…? :)

Nie… :)

Powiedz, jak to wyglądało i dlaczego nie blog?

Nigdy nie myślałam o tym, żeby mieć bloga, przynajmniej w tej tematyce. Nie jestem osobą, która specjalnie lubi pisać. Wcześniej próbowałam swoich sił w blogowaniu, ale to było na zupełnie inny temat, który związany był z działalnością scrapbookingową. Ale szło to jak krew z nosa, na zasadzie: muszę siąść i napisać tego posta. Teraz mam niby to samo, bo muszę nagrać podcast, ale to jest już inna motywacja, bo chcę to robić, bo to mi się podoba. Natomiast pisanie na blogu nie za bardzo.

Ja mam to samo. To teraz porozmawiajmy o tym reżimie pisania i o jego częstotliwości, bo wiem, że Ty starasz się, by co dwa tygodnie był nowy odcinek. Skąd ten pomysł? Czy taka regularność jest taka ważna? I co, jak Ci się nie udaje? Czy masz wtedy wyrzuty sumienia? Jak często Ci się nie udaje?

Jeśli chodzi o regularność, wybrałam sobie taki odstęp, dlatego że mojej sytuacji życiowej jest on dla mnie do zrobienia, bo mam trójkę dzieci. Z drugiej strony nie chcę przekazywać zbyt dużo, zbyt często, gdyż to jest przytłaczające dla osób, które słuchają regularnie. Wydaje mi się, że taka konkretna, nierozrywkowa treść raz na tydzień to taki maks, tym bardziej że podcast trwa od ok. pół godziny do godziny. Więc jest to taka pokaźna ilość czasu, którą użytkownik musi zainwestować, żeby na tym jakoś skorzystać. I po prostu częściej nie dałabym rady, natomiast rzadziej to ktoś mógłby już o mnie zapomnieć. Trzeba znaleźć swój złoty środek. Jeżeli ktoś ma czas tylko raz w miesiącu, to w takim razie ja bym się nie zrażała, że to nie wypali, bo może będą takie treści, na które naprawdę warto czekać.

Że jakość będzie wysoka, która i tak ludzi przyciągnie.

Regularność jest dosyć ważna, gdyż ludzie pamiętają te podcasty.

To właśnie w tym algorytmie ma jakieś znaczenie? Bo jednak iTunes, Stitcher rządzi się swoimi prawami.

Tego nie wiem, nie dzieli się z nami algorytmem, nie wiadomo, jak to tam wygląda.

Też fajnie jest, jeżeli ma się jakąś listę e-mailową, by przypominać o nowym odcinku swojego podcastu. Więc jeżeli wysyłamy rzadko newsletter, to ludzie nas nie kojarzą, a co dwa tygodnie jest jak dla mnie optymalnie. Nie twierdzę, że dla każdego tak powinno być.

Bo ja postanowiłam dawać filmy co tydzień, natomiast jest to wyzwanie.

Twoje filmy nie są aż tak długie.

I ta formuła jest tak specjalnie zrobiona.

Bo to jest tak, że jak ktoś odbierze tego maila i właściwie może zacząć od razu oglądać ten filmik, czegoś się nauczyć, troszeczkę się zrelaksować. Natomiast podcast trzeba raczej zaplanować.

Przejdźmy teraz do gości, bo to jest coś, co mnie powala. Ty masz w podcaście bardzo znane osoby. Aby się zorientować, zachęcam do zobaczenia tego podcastu na stronie ponitceariadny.pl w zakładce „Podcast”. Jak Ty to robisz, że udaje Ci się zaprosić tak znane osoby jak Lucky Bitch, Mike Michalowicz, Michał Szafrański?

Przede wszystkim budowanie relacji. Uważam, że mi to wychodzi, i są tego rezultaty. Czasami wystarczy, że do kogoś napiszę, opisując, co robię. Jest to osoba, którą w jakiś sposób szanuję i ona wykonała jakąś pracę, napisała książkę, która jakoś na mnie wpłynęła, i na tej podstawie mogę zbudować tę relację, czyli nie jestem jakimś podcasterem, który próbuje się wybić na znanym nazwisku.

OK, czyli ktoś Cię po prostu zainteresuje, znasz te materiały i nie liczysz tylko na to, że ta osoba wrzuci link na swój fanpage.

Wywiad w moim podcaście nie wpływa jakoś znacząco na ich pozycję i promowanie siebie, np. tych zagranicznych gości. Więc raczej relacje opieram na tym, czego nauczyłam się od nich i czy mnie zainspirowali. Czasami budowanie relacji trwa trochę dłużej, czasami wystarczy jakiś mail.

A czasami jedziesz na jakąś konferencję do Wielkiej Brytanii :)

Oczywiście, do Nowego Jorku :) Więc w budowaniu relacji w dużej mierze pomagają takie znajomości, poznanie kogoś osobiście, bo wtedy trudniej jest komuś odmówić, zwłaszcza jeśli są jakieś wspólne pola, zainteresowania, poglądy na temat biznesu. Nigdy nie podchodzę do tego w taki sposób, że wykorzystam tę osobę, że jak będzie w moim podcaście, to ja będę miała promocję. Zawsze staram się takiej osobie coś zaproponować.

To jest bardzo ciekawe, co mówisz, bo dobrze, żeby osoba, która chce być zaproszona do podcastu, pokazała, co ona też daje od siebie. Więc to nie jest wymiana tylko w jedną stronę.

Musi być tak, że zyskujemy na tym oboje – ja oraz osoba udzielająca wywiadu, ale przede wszystkim zyskują moi słuchacze. Bo to musi być coś, co ich interesuje, co jest dla nich bardzo wartościowe, co pomoże im rozwiązać ich problemy.

Prowadzę podcast o biznesie on-line, ale to jest naprawdę szeroki temat, bo wchodzi w to w pewien sposób rozwój osobisty, motywowanie…

Walka z własnymi demonami?

Tak, dokładnie. Nakłanianie do wykonania pierwszego czy kolejnego kroku, ale też takie twarde dane jak finanse firmowe, strategie marketingowe, różne informacje, media społecznościowe.

Jak w ogóle powstaje podcast, jak wygląda proces robienia go? Sporo pracy musisz wykonać wcześniej, sporo po nagraniu? Opowiedz, jak to wygląda i czy wszystko robisz sama. I ile mniej więcej kosztuje jeden odcinek?

Za jeden odcinek podcastu edycja kosztuje 200–300 zł, a transkrypcja – ok. 100 zł. Ale to zależy od długości odcinka, czy mówiący szybko mówi, ile słów.

Cennik zależy od tego, ile ta osoba, która to przepisuje, pracuje nad tym. OK, czyli co robisz przed?

Przed jest plan – ustalenie, czy to jest odcinek solowy, czyli tylko ja mówię. W przypadku wywiadu jest trochę inaczej. A jeśli jest solo, to ja muszę wykonać całą pracę, czyli przygotować całą treść podcastu. Zwykle przygotowuję sobie prezentację z punktami, aby nie było chaotycznie. Ale też, aby nie używać papieru – a jestem osobą, która bardzo lubi notować ręką – używam do tego komputera, bo cichutko można przełączać sobie slajdy.

Staram się mówić jak najbardziej naturalnie, czyli dosłownie hasłowo, chociaż jedna osoba raz zwróciła mi uwagę, że brzmię, jakbym czytała, i rzeczywiście tak było.

Takie rzeczy słychać. Tym bardziej że mamy Ciebie tak blisko.

Bo słychać, jakby osoba z podcastu nie mówiła do mnie. A w podcaście to jest bardzo ważne. Staram się zawsze wytworzyć klimat, jakbym z tą osobą siedziała gdzieś w kawiarni i do niej mówiła. Mówię na „ty”, tak jak do kobiety, co denerwuje niektórych mężczyzn, mimo to mam całkiem sporą liczbę męskich słuchaczy. Więc staram się wytworzyć ten klimat. Jeżeli nagrywam solo, to właściwie całość na raz, czyli wstęp, treść i zakończenie odcinka.

Później to idzie do edycji. Czyli wycinamy jakieś chrząknięcia. Gulgotania i inne tego typu rzeczy. Czasami zdarzają mi się różne nieprzewidywalne rzeczy.

I to zlecasz na zewnątrz.

Na tym się nie znam.

Nie trzeba wszystkiego się uczyć.

Gdyby nie to, to na pewno nie mogłabym robić co dwa tygodnie odcinka, nie w wymiarze innych obowiązków, które mam.

Jeśli mam wywiad, to jest to troszeczkę bardziej skomplikowana logistycznie sprawa, bo robię troszeczkę mniej. Najpierw dokonuję researchu na temat gościa. Zwykle, jako że mam już zbudowane korelacje, wiem, o czym chcę rozmawiać, jakie chcę zadawać pytania, mam mniej więcej ułożony plan odcinka, żeby to miało ręce i nogi. Ale nigdy nie prowadzę wywiadów w ten sposób, że: teraz to pytanie, teraz to, tylko staram się pogłębiać wypowiedź.

Teraz muszę się tego wszystkiego nauczyć.

Ale to jest tak, jak ze mną teraz rozmawiasz.

No tak, ale my się trochę przygotowałyśmy, mniej więcej omówiłyśmy tematy.

Ja tak samo robię.

Przedstawiasz jakiś szkic rozmowy.

Tak, dokładnie. Ta osoba go ma co najmniej parę godzin przed. Zwykle wcześniej przynajmniej mailowo albo nawet telefonicznie czy przez Skype’a rozmawiamy przed wywiadem, o czym będziemy mówić, jaki jest cel danego odcinka, bo musi być cel.

Musi być przeprowadzenie słuchacza od punktu A do punktu B. Czyli przekazuję jakąś wiedzę, żeby ta osoba mogła się nauczyć, jak robić jakąś rzecz. Mam zazwyczaj ułożone pytania, ta osoba mniej więcej wie, co będzie – dzięki temu może sobie ułożyć w głowie, co ewentualnie chce powiedzieć.

Przed wywiadem warto zapytać, o czym nie chce rozmawiać, żeby później nie dopytywać na siłę, gdy ta osoba nie chce publicznie wypowiadać się na jakiś temat.

Bo się załamie i będzie klapa.

Zawsze można wyciąć, ale czasami głupio wychodzi. Zresztą dla budowania chociażby komfortu lepiej o wszystko wcześniej wypytać.

OK, macie wymyślony temat, odcinek nagrany. I co dalej? Obróbka, czyli edycja, ewentualne wycięcia, a Ty to akceptujesz bądź nie. I co się dzieje dalej, bo ta strona techniczna jest dla wielu osób mało zrozumiała?

Ja odsłuchuję cały wywiad, robię z niego notatki dla siebie i tworzę z nich zakończenie. Zawsze po każdym odcinku mam takie podsumowanie, żeby tym osobom, które słuchają, ułatwić przyswojenie wiedzy i wyłapanie takich najważniejszych kwestii.

I później to dogrywasz.

Tak, tak samo jak wstęp, gdzie informuję, o czym będzie wywiad, i tam przedstawiam gościa. Później jest treść wywiadu i podsumowanie.

I już automatycznie przy obróbce dodawane jest to intro.

Tak, ono jest zawsze takie samo.

Ile dni powstaje jeden odcinek?

To zależy, jak dostępny jest mój edytor i kiedy mam czas na to, żeby przesłuchać podcast, zrobić notatki.

Czyli z dnia na dzień to jest praktycznie niemożliwe.

Tak, chociaż z Ulą ostatnio zajęło to 24 godziny.

Właśnie, byłam w szoku, bo wiedziałam, kiedy nagrywacie, i zaraz dostałam maila.

To była wyjątkowa sytuacja, natomiast zwykle to trwa kilka dni.

Jeśli myślicie poważnie o podcaście, to musicie wziąć pod uwagę, że ta machina trochę trwa, aby to dobrze wyglądało.

Jeszcze ważna rzecz: gotowe nagranie zawsze daję gościowi do odsłuchania i autoryzacji. To jest ważne ze względu na budowanie zaufania, nawet jeżeli ta osoba twierdzi, że nie było problemu.

Nawet samo budowanie relacji jest ważne.

Dokładnie, bo chociaż ten gest.

Wspomniałaś o tym i w ogóle widać, że to jest taka duża machina. Czy z tego worka, w który wkładamy, da się coś wynieść? Czy uważasz, że podcast jest dobrym narzędziem marketingowym?

Jak najbardziej się zgadzam! Myślę, że w tej chwili główną rolą podcastu w Polsce jest zarabianie poprzez działanie marketingowe. Bo podcast nie jest na tyle popularny, aby można było na nim zarabiać, np. z reklam.

Czyli to jest dodatek, który pozwala zarabiać, ale nie da się tak bezpośrednio zarobić?

Tak. Podcast nie jest jeszcze u nas w Polsce tak rozwinięty, biorąc pod uwagę liczbę słuchaczy, która nie jest powalająca, czyli kilka, kilkanaście tysięcy osób na odcinek.

Ale to już rośnie.

Oczywiście, np. Michał Szafrański, który ma najlepszy podcast i większe zasięgi, też nie chce nim reklamować, dlatego że on to robi po to, by budować swoją markę. I ja tak samo. W moim podcaście pokazuję się jako ekspert od dziedziny biznesu on-line, wspominam czasami o swoich akcjach sprzedażowych lub marketingowych, więc te osoby, które słuchają, wiedzą, na czym polega mój biznes.

I dzięki temu jesteś w stanie sprzedawać swój produkt.

Tak, bo ja pokazuję, w jaki sposób uczę. Ludzie, słuchając mnie, przyzwyczajają się do mojego głosu. I jeżeli podoba im się podcast, to słuchają częściej.

W ten sposób selekcjonuję też swoich idealnych klientów, bo jeżeli komuś nie podoba się sposób, w jaki uczę, to nie ma po co kupować mojego kursu, bo to jest to samo. Natomiast jeżeli komuś się to spodoba, to mam to zaufanie, i wtedy mogą kupić mój kurs.

Ja wyszłam z takiego samego założenia, więc mam tu podobne doświadczenie. Zanim ktoś myśli o kupieniu mojego kursu, niech zobaczy najpierw moje filmiki, tutoriale, w jaki sposób w nich edukuję. Bo jeśli w nich się nie polubimy, to w kursie też nie. A jak tam się polubimy, to w kursie też.

Bo później okaże się, że coś jest nie tak, że są jakieś zgrzyty.

Ty też promujesz podcasty i robisz to świetnie. Czy możesz trochę opowiedzieć o akcji „W ruchu słucham podcastów”?

Razem z kilkoma podcasterami zaczęliśmy taką grupę na Facebooku. To było w wakacje zeszłego roku, czyli w 2016.

Pamiętam, jak mi napisałaś SMS-a: „Wiesz co, Ewelina, chyba zrobię taką grupę”. Ja odpowiedziałam: „Wiesz co, Ariadno, no chyba zrób”.

To było z mojej inicjatywy, ale bardzo duży udział mają też inni podcasterzy.

Więc zapraszamy na grupę na Facebooku, która nazywa się „W ruchu słucham podcastów”.

I na tej grupie zrobiliśmy do tej pory dwa wyzwania, planujemy już kolejne, które polegają na tym, że ludzie polecają sobie podcasty, których słuchali. Wyzwanie trwa 7 dni.

To jest ta siła rekomendacji.

Dokładnie, bo widzimy, czego inni słuchają. Oprócz tego zrobiliśmy różne wideotutoriale, które ułatwiły ludziom zaznajomienie się z aplikacjami.

Tak, na Twojej stronie można się nauczyć, jak słuchać podcastu.

Dokładnie, bo wiele osób słuchało mnie np. na stronie internetowej, co jest super, ale nie jest takie wygodne, jak słuchanie przez komórkę, gdzie możemy sobie wyjść bez dostępu do internetu, pobrać odcinek na komórkę, później skasować, nawet sam się kasuje, jak się to odpowiednio ustawi. Jest to bardzo wygodne i po prostu lepiej wykorzystuje się swój czas.

Więc na tej grupie mieliśmy takie wyzwanie. W tej chwili jest tam 4 tys. osób, które chętnie słuchają i konsumują treści.

I dalej to promują. I mi też się bardzo podoba, jak Ariadna promuje nie tylko siebie, ale też całą ideę słuchania podcastów. I wychodzisz zawsze dalej.

Bo nie chodzi o to, aby pisać jakby sobie samemu: „Tylko słuchaj mojego podcastu”.

Nie masz tych klapek na oczach, że tylko ja i ja, tylko chcesz, aby było to coś fajnego, żeby inni to robili dobrze. Podoba mi się, że masz takie podejście.

Poza tym, jeżeli więcej osób będzie słuchać podcastów, to i mnie będą słuchali.

Pytane z innej beczki: ktoś nas słucha, ma biznes/nie ma biznesu, ale podoba mu się, czuje, że to jest coś dla niego. Czy masz jakieś porady albo przemyślenia, kiedy ruszyć z podcastem albo kiedy tego nie robić?

Z podcastem można ruszyć w każdym momencie, pod warunkiem że masz już rozwiniętą publiczność, potencjalnych słuchaczy, wtedy stosunkowo łatwo rozbujać taki podcast. I on rankuje wysoko, inni ludzie go widzą, bo do listy mailingowej np. wyślesz maila. Tak samo w aplikacji, w iTunes ten podcast od razu jest pokazywany, bo ma dużo odsłuchań itd.

To motywuje, żeby działać dalej.

Natomiast dzięki podcastowi można wybić się, ponieważ pokazujesz się jako ekspert, oczywiście zakładając, że masz bardzo wartościowe treści. Nie ma po co dawać kiepskich treści.

Czyli jakość, jakość, jakość.

I jeżeli chcesz wybić się podcastem, jest to jak najbardziej możliwe, natomiast wymaga więcej pracy i grozi zniechęceniem. Bo na początku na pewno nie będzie wiele odsłuchań, ale trzeba być twardym, nie patrzeć na ich ilość, tylko na jakość tego, co robimy.

Trzymamy się tej jakości i potem już zacznie się kręcić samo.

Tylko trzeba być nastawionym, że na początku będzie troszeczkę trudniej. Tak samo jest z blogiem.

Za kulisami rozmawiałyśmy o tym, że tak naprawdę jedną z najważniejszych cech jest właśnie trzymanie się swojego pierwotnego planu, żeby się nie demotywować, tylko mieć cały czas tę regularność i jakość. To jest w ogóle klucz do sukcesu w wielu rzeczach.

Bo stajemy się takimi tytanami, że wiadomo, że będzie ten odcinek, że będzie dobry, można go polecić i chce się słuchać.

Powoli kończymy wywiad, Ariadna. Jakie masz plany na przyszłość, jeżeli chodzi o podcast?

Myślałam o tym, żeby zwiększyć częstotliwość, ale widzę, że niektóre podcasty są tak często, że ludzie nie nadążają ze słuchaniem.

Można przegiąć.

Tak, można. Nawet raz w tygodniu to jest wbrew pozorom dużo. Raz w tygodniu godzinę słuchania kogoś to jest dużo.

Trzeba naprawdę kogoś lubić.

Z drugiej strony to może też budować publikę złożoną z naprawdę bardzo zaangażowanych ludzi.

Można także podejść do tego jak do testu. Przypomniało mi się teraz, że Ty na początku częściej wrzucałaś odcinki.

Tak, ale to był jakby taki launch podcastu.

To było codziennie?

Tak, chyba przez trzy dni codziennie, później raz na tydzień, następnie raz na dwa tygodnie. To jest taka strategia, żeby rozhulać. To działa na takiej zasadzie, że jeżeli ktoś wejdzie na podcast i zobaczy, że jest jeden odcinek „Dlaczego mam podcast”, to prawdopodobnie nie zasubskrybuje go i nie będzie go szukał.

Natomiast jeśli zobaczy, że są dwa odcinki pierwszego dnia i już się czegoś nauczył, następnego dnia jeszcze się coś ukaże, i jeszcze, i poczuje, że jest tutaj coś, co warto zobaczyć i posłuchać, to po prostu będzie subskrybował.

Powiem Ci, że bardzo mi się to podobało, uznałam, że to jest świetna strategia, i to samo zrobiłam, jak zaczęłam z filmami na YouTubie, czyli przez pięć dni codziennie dawałam nowy film, żeby ludzie po pierwsze zauważyli, po drugie zasubskrybowali, po trzecie, żeby wbić im się trochę do głowy.

A Twoje plany na przyszłość?

Chcę kontynuować tę częstotliwość. Myślę o tym, żeby wrzucać jeszcze więcej treści rozwojowych, które interesują moich słuchaczy, bo w dużej mierze to są mamy, które mają dzieci, i chcą budować swój biznes. Oczywiście są też tatusiowie. Chodzi o treści motywujące do działania. Bo tak naprawdę po co nam jakaś strategia, dowiedzenie się, jak wypromować jakiś produkt? Co z tego, że wiem, jak go wypromować, jeśli w ogóle tego nie robię? Więc chcę się nad tym skupić.

Rozumiem, że widzisz, że jest taki problem.

Oczywiście, że tak. Sama uczyłam się przez co najmniej 2 lata, zanim zdecydowałam się wystartować. A przez te 2 lata aż tak dużo się nie uczyłam, tylko bałam się ruszyć. Ale to jest zupełnie powszechne. To wcale nie znaczy, że ci, którzy teraz są znani, lubiani, nie mieli czegoś takiego, bo każdy to ma.

Myślę, że regularność to jest klucz.

Więc, Ariadno, gdzie możemy Cię znaleźć?

Na mojej stronie ponitceariadny.pl i w aplikacji, jeżeli znacie aplikację do podcastów.

A jak nie znacie?

To na mojej stronie, jeżeli wejdziecie w zakładkę „Podcast”, to w sidebarze, czyli w bocznej kolumnie, jest taki obrazek, zielony banerek „Jak słuchać podcastów”. I oczywiście też grupa „W ruchu słucham podcastów”.

Dziękujemy!

Podpis Eweliny

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

2017-09-04T16:12:18+00:00 28/07/17|Kategorie: Mam firmę, Wideo|Tagi: , , |

O autorze:

Ewelina Muc
Cześć, z tej strony Ewelina. Na co dzień uczę kobiety, jak samodzielnie zrobić stronę na WordPressie w kursie online WP dla zielonych.
  • Magda Therkildsen

    Dziewczyny, bardzo fajna rozmowa :) Wartosciowa i naturalna. Ewelina, super pomysl z wywiadami. Czekam na nastepny :)

    • Ewelina Muc

      Cześć Magdalena. Będą następne :) Aktualnie jest jeszcze jeden z Ulą Phelep. Wszystkie w przyszłości możesz znaleźć po tagu „wywiad”: http://girlswhowp.com/tag/wywiad/

  • Lidia Krawczyk

    Fantastycznie Dziewczyny, cieszę się, że mogłam Was znowu zobaczyć! Ciekawa, naturalna rozmowa..
    Ariadna, potwierdzam, częściej niż 1x na 2 tygodnie podcast – trudno nadążyć ze słuchaniem.. Tym bardziej, że co tu dużo mówić, jeśli się słucha, słucha się przynajmniej kilku. Chyba lepiej, żeby słuchacze czekali z utęsknieniem na następny odcinek :-)
    Pozdrawiam Was ciepło, i dużo sukcesów!

  • joe

    fajna i interesująca rozmowa, podkasty są super. Chociaż Ewelinę najbardziej lubię jako … profesorkę ;-)

  • Świetna rozmowa, czuję się, jakbym siedziała obok Was w kawiarni i przysłuchiwała się Waszej konwersacji popijając kawę. :)

    • Ewelina Muc

      Cześć Gabi! Miło mi, że wpadłaś tutaj do mnie :)