Moja przygoda z WordPressem

Jesteś tutaj:, MotywacjaMoja przygoda z WordPressem
(Last Updated On: 27 września 2018)

Ten romans trwa od dobrych kilku lat. Jakie były początki? Dlaczego zainteresowałam się stronami i kodowaniem? Czy moje wykształcenie pomogło mi w przygodzie ze stronami? Jakie popełniałam błędy? Dziś postanowiłam podzielić się z Wami moją przygodą z WordPressem.

Moja historia dowodzi, że nie trzeba chodzić na politechnikę, nie trzeba mieć brata informatyka ani męża programisty, żeby pokochać strony internetowej i robić je samodzielnie.

Wszystko przez fotografię

Wszystko zaczęło się ponad 10 lat temu. Byłam wtedy na studiach, które były totalnie niezwiązane z internetem: Uniwersytet Warszawski, politologia, specjalizacja polityka społeczna. Tak, jestem magistrem politologii :)

W tamtym czasie bardzo chciałam być zawodowych fotografem. Najbardziej lubiłam robić portrety. Zapisałam się na porządny kurs fotografii do ZPAFu. Można powiedzieć – to była moja pasja. O tym marzyłam. Kompletowałam sprzęt. Umawiałam się z koleżankami-modelkami i inscenizowałyśmy różne sesje. Cudowny czas! Dążyłam do tego, żeby zostać profesjonalnym fotografem, najlepiej portrecistą.

Jedna z moich koleżanek-modelek umiała robić strony internetowe. Była samoukiem. To pierwsza dziewczyna, którą znałam i sama nauczyła się kodować. Pozdrowienia dla Klaudii ;)

Poprosiłam ją o zrobienie dla mnie strony. Uznałam, że nie mam na to czasu i muszę to zlecić. Nie rozumiałam tego, co ona robi i nawet nie chciało mi się do tego zaglądać. Wątpiłam w siebie. Widziałam tylko masę literek. Ściana tekstu.

Tygodnie mijały, zdjęć przybywało, a na mojej stronie były ciągle te same zdjęcia. Nie umiałam ich zaktualizować. Coraz bardziej czułam, że tracę cenny czas i kręcę się w kółko: robię zdjęcia, nie prezentuję ich na stronie (bo nie umiem), nie mam szans osiągnąć tego, co chcę, robię dalej zdjęcia, nie prezentuję ich na stronie (bo nie umiem)…

Nie wiem kiedy to się stało, ale w końcu zaczęłam googlować “jak zrobić stronę samodzielnie” lub inne podobne hasło. Nie będę tutaj opowiadać całej historii, bo już jej dokładnie nie pamiętam. Wszystko działo się ponad 10 lat temu. Ale jedna rzecz zmieniła wszystko.

<img>

Naprawdę ostro googlowałam, bo bardzo zależało mi na zaktualizowaniu tych cholernych zdjęć :) I w końcu dowiedziałam się o inspektorze kodu. Jeżeli nie wiesz, co to jest, to Twoja praca domowa na dziś to zobaczyć mój wideo tutorial: http://girlswhowp.com/rozmiar-zdjecia/

Za pomocą inspektora kodu mogłam obejrzeć kod i coś pozmieniać. Bez obawy, że coś zepsuję. Świetna sprawa. Patrzyłam na ten kod i myślałam “czarna magia”.

Dopóki nie zobaczyłam jednego fragmentu, który dał mi ogromną nadzieję:

…czyli image? Zdjęcie?! Odkryłam, że tam w kodzie, w tym konkretnym miejscu jest zapisane zdjęcie. A ja chce zmienić zdjęcie. Heloł. Czyli muszę się do tego dostać i to podmienić. To była totalna eureka i mój pierwszy punkt zaczepienia. Pamiętam to, jak dziś.

Jak ja nic nie wiedziałam

  • Nie wiedziałam co dalej. Ok, jest kod. Super.
  • Jak mam się do niego dostać?
  • Co to jest serwer?
  • Co to jest domena?
  • Czy to jest to samo?
  • Co to jest host?
  • Dlaczego czasami ktoś mówi serwer, a czasami hosting?

Ludzie, ogarnijcie się!

Googlowałam wieczorami. Jak tylko coś odkryłam, to od razu wdrażałam to na stronie. Zaślepka. Tak, no teraz wiem, że jest coś takiego. Wtedy nie wiedziałam. Wielokrotnie rozwaliłam swoją stronę. Nie wiedziałam, że jest coś takiego jak kopia zapasowa. Nie wiedziałam, że mogę wrócić do wcześniejszego stanu. Kiedy coś zepsułam, to albo siedziałam dotąd aż to naprawiłam albo – kiedy stwierdzałam, że jednak nie umiem – kombinowałam, jak mogę teraz rozwiązać to inaczej.

Notorycznie psułam swoją stronę (i naprawiałam)

Droga czytelniczko i czytelniku, nie ma lepszej szkoły niż samodzielne psucie i naprawianie błędów. Muszę przyznać, że nigdy nie brakowało mi pewności siebie, ale ten maraton niepowodzeń i triumfów umocnił mnie jeszcze bardziej.

Wiem, że jestem w stanie samodzielnie nauczyć się wielu rzeczy. I wiem, że zawsze w procesie nauki trzeba rozwiązać kilka łamigłówek (problemów). Kiedy przez to przejdziesz, będziesz mieć niesamowitą satysfakcję. Polecam to uczucie. Jest świetne. Uzależnia.

Uczyć można się wszędzie

Jeżeli ktoś mówi, że nie ma czasu na naukę, to ja naprawdę w to nie wierzę. Chcesz mieć na coś czas, to rezygnujesz z czegoś, co jest mniej ważne i “zrób” miejsce. Doby nie rozciągniesz. Ale to TY podejmujesz decyzje co robisz i kiedy. To wszystko jest w naszej głowie. Zależy od naszej motywacji.

Jeżeli masz Fejsa, to śmiem twierdzić, że masz sporo wolnego czasu.

Kiedy zaczęłam przygodę ze stronami, to pracowałam na pełny etat w agencji PR. Czyli 10 h wyjęte z życia. W tym czasie nie mogłam się uczyć. No, ale zostawało jeszcze 14 h.

Kiedy się uczyłam? Muszę przyznać, że najwięcej nauczyłam się w autobusie. Jeszcze wtedy głównie z książek. Miałam skromną pensję, ale co jakiś czas zamawiałam sobie kolejną książkę z Helionu. To księgarnia specjalizująca się w literaturze dla grafików, programistów, informatyków.

Książki czytałam w drodze do i z pracy. Książkę Erica Meyera “Podstawy CSS” przeczytałam kilka razy. Uważam, że jest to najlepsza książka dla początkujących programistów.

WordPress my love

WordPressa odkryłam dopiero później. I to była dla mnie kolejna eureka. Kiedy odkryłam WordPressa to przepadłam. Oczywiście zaczęłam z serią wielkich znaków zapytania.

  • Co to jest baza danych? Przez długi czas nie rozumiałam, do czego mi to i po co.
  • Co to jest wtyczka?
  • Dlaczego są różne wtyczki do tego samego?
  • Co to jest aktualizacja i po co się to robi?
  • Dlaczego trzeba skakać po całym panelu, jak konik polny, żeby coś ustawić?
  • Jak zrobić zakładkę?
  • Dlaczego każdy motyw (szablon) ma inne ustawienia?

Litości.

Jak wszystko co nowego, tak i WordPress, był mi obcy. Nic nie kumałam. Kochani – to jest normalne. Tak wygląda proces nauki.

Postawiłam mnóstwo stron do testów. Testowałam wszystko. Popełniałam trylion błędów. Czytałam mnóstwo zagranicznych artykułów, jak coś robić, jakie są dobre praktyki, jakie są złe praktyki :)

I uczyłam się. Sama. Nie znałam wtedy nikogo, kto mógłby mi pomóc. Brakowało mi tego. Wiem z perspektywy czasu, że sporo czasu zmarnowałam. Dobrze jest mieć swojego mentora. To przyspiesza cały proces. Szczególnie jeżeli chcesz po prostu tylko zrobić stronę, nie chcesz od razu być programistą.
Musisz mieć stronę, ale nie chcesz być zaraz programistą
Kiedy rozpoczęłam przygodę nie miałam w planach “Ok, to teraz będę robić strony dla innych”. Na początku strony i WordPress to było moje hobby. Moje zajęcie “po godzinach”.

Z czasem moje myślenie ewoluowało. Praca na etacie i zmiany prac uświadomiły mi wiele rzeczy. A w zasadzie – to ja uświadomiłam sobie wiele rzeczy. Dokładnie opisałam cały proces przejścia na swoje w oddzielnym artykule Dlaczego założyłam firmę.

Niezależność

Niesamowite było to, że kiedy zdałam sobie sprawę, że chcę rozwijać coś swojego i że chcę mieć swoich klientów, mogłam od razu sama zrobić sobie dowolną stronę. Bez kodowania.

Dla wielu osób – strona www – to stoper w rozwoju firmy. Nie mają pieniędzy na zlecenie. Nie mają umiejętności na samodzielnie zrobienie. Zauważyłam to kiedy zaczęłam rozwijać swoją firmę. Byłam w kręgu wielu dziewczyn, które rozwijały swoje biznesy. Byłam w szoku, jak niewiele z nich wie o możliwościach WordPressa. I to spostrzeżenie zaowocowało stworzeniem Girls Who WordPress i potem moimi materiałami edukacyjnymi o WordPressie np. kursem online.

Rozwijaj swój biznes

Zróbcie szybko i samodzielnie stronę. Potem skupcie się w 100% na rozwoju swoich pomysłów, biznesów, projektów. Kiedy nasze firmy są w początkującej fazie rozwoju (micro budżet lub budżet ZERO), wiele rzeczy musimy robić samodzielnie. I WordPress jest do tego idealny. Ja tak zrobiłam. Z perspektywy czasu wiem, że WordPress przyspieszył rozwój mojej firmy w niesamowity sposób.

I nadal przyspiesza. Kiedy mam pomysł na coś nowego, w jeden wieczór mogę zrobić landing page lub nową zakładkę. To jest niesamowita niezależność.

Wszystko jest w Twojej głowie

Rozmawiam z wieloma początkującymi osobami. Wiem, że wiele osób zmaga się z myślami – nie dam rady. Też to czułam. Gdybym nie miała takich obaw nie prosiłabym koleżanki o zrobienie pierwszej strony. I potem nie umiałam podmienić (głupiego) zdjęcia.

“Nie dam rady” – to jest w myśl naszych głowach. To nie jest diagnoza stanu faktycznego.

Potraktuj WordPressa jak program. Ten program jest do nauczenia i nie wymaga nadprzyrodzonych umiejętności. Wiem, bo sama przez to przeszłam. Nie wciskaj sobie kitu. Koniec. Kropka.

Zapisz

Zapisz

2018-09-27T11:14:22+00:0011/05/16|Kategorie: Mam firmę, Motywacja|Tagi: , |

O autorze:

Ewelina Muc
Cześć, z tej strony Ewelina. Na co dzień uczę kobiety, jak samodzielnie zrobić stronę na WordPressie w kursie online WP dla zielonych.