Jak sprawdzać i testować wtyczki i motywy

Jesteś tutaj:>, Robię stronę samodzielnie>Jak sprawdzać i testować wtyczki i motywy

W tym artykule chcę Ci pokazać, jak sprawdzam i testuję różne rzeczy na stronie (wtyczki, motywy) i nie martwię się, czy coś padnie na mojej stronie. Nie muszę też odcinać dostępu do strony za pomocą zaślepki. Moja strona działa cały czas, kiedy testuję wszystko… na kopii mojej strony :) W dużej mierzę pokażę Ci, jak opanować stres związany z testowaniem nowych rozwiązań.

Inspiracją dla tego artykułu jest pytanie, które pojawiło się na mojej grupie Facebookowej Girls Who WordPress.. Mogę tylko napisać: Maju, świetne pytanie, dziękuję:

Zrzut ekranu 2015-07-31 o 11.11.06

Ten artykuł odpowiada na poniższe pytania:

  1. Co się stanie, jak zaktualizuję WordPressa / szablon / wtyczkę?
  2. Czy nie stracę moich ustawień?
  3. Czy strona się nie rozwali?!?
  4. Boję się robić aktualizacje. Czy muszę je robić? (na to pytanie odpowiadam też bardzo dokładnie w innym artykule o bezpieczeństwie)
  5. Co mam zrobić, jeżeli po aktualizacji WordPressa / szablonu / wtyczki, coś się jednak posypie?!?
  6. Jak mam pracować na stronie, żeby odwiedzający tego nie widzieli? Czy muszę pracować w nocy?

Cel tego artykułu jest prosty.

Mam nadzieję, że zdobędziesz większą pewność siebie przy pracach na stronie. Bo widzisz, nie o to chodzi, żeby bać się strony internetowej. Nie o to chodzi, żeby stresować się przed każdą aktualizacją i pracą. Chodzi o to, żeby się nie bać i robić na stronie, to co chcemy.

Strona to narzędzie do realizacji celów. Powtarzam: strona to narzędzie do realizacji celów. WordPressa można w sporym stopniu kontrolować. Chcę Ci pokazać jak to zrobić. Bez umiejętności kodowania. Zacznij go kontrolować i wyciskaj z niego siódme poty.

Dla mnie parę tych rzeczy, które tutaj przedstawiam, były krokami milowymi w pracy na WordPressie. Opanowałam sporą dawkę stresu. Nic tak nie minimalizuje stresu i strachu jak kontrola. Pokażę Ci, jak przejąć kontrolę na kilkoma rzeczami. Pejczyk w rękę i idziemy zdominować WordPressa.

Nie ma lepszej metody nauki, jak uczenie się na błędach. Jak coś rozwalisz, to musisz to naprawić. Musisz poszukać odpowiedzi i wprowadzić w życie rozwiązanie. Najlepsza szkoła. Ja się tak uczyłam. Nadal się tak uczę.

Ale takie popełnianie błędów (i szukania rozwiązań) komplikuje się, kiedy masz stronę firmową, lub jeżeli masz stałych czytelników i ktoś ciągle jest na Twojej stronie. A przecież nasza strona musi cały czas wyglądać profesjonalnie, tak? Wiadomo, kiedy coś nabroisz, czytelnik zaraz to zauważy. No i będzie lipa. Mamy dodatkowy, niepotrzebny stres.

Zaślepka

Najprostszą metodą ukrycia strony przed odwiedzającymi jest zrobienie czasowej zaślepki. Dzięki niej, strona działa, możesz na niej pracować. Natomiast każdy inny odwiedzający widzi komunikat, że strona jest w przebudowie lub trwają prace na stronie. Możesz nawet napisać, kiedy strona będzie znowu dostępna.

Ty spokojnie pracujesz, a czytelnik wie, kiedy znowu może wrócić. Każdy jest zadowolony. Jeżeli nie wiesz, jak włączyć zaślepkę, to zobacz mój wideo tutorial (trwa 3:22).

Wyższy poziom wtajemniczenia (recepta na obniżenie poziomu stresu:))

Zaślepka jest fajna, ale nie gwarantuje nam świętego spokoju. Co z tego, że mamy włączoną zaślepkę, kiedy po aktualizacji strona się sypnie? Jasne – fajnie, że nikt tego nie widzi, ale nadal zostajemy z zaskoczeniem na twarzy i stresem “Co się stało?!? Jak mam to cofnąć?!?”.

Prosta 2-punktowa recepta na obniżenie poziomu stresu:

Skorzystaj z niej zanim zrobisz aktualizację, zanim zmienisz szablon, zanim zaczniesz robić coś niepewnego:

  1. Najpierw kopiuj całą stronę. Po prostu zrób klon całej strony. Możesz to zrobić samodzielnie lub skontaktować się z dostawcą serwera i zapytać jak wygląda sytuacją z pełną kopią Twojej strony. Jeżeli jesteś moim kursantem, to masz wzory wszystkich potrzebnych maili (Moduł 5)
  2. Wszystko najpierw sprawdź na kopii (klonie). W przypadku problemów Twoja oryginalna strona jest nietknięta. Wszelkie błędy popełniasz na klonie.

Parafrazując: Mówię tu o szybkim skopiowaniu całej strony i sprawdzaniu najpierw wszystkiego na kopii. Jeżeli na tej kopii wszystko pójdzie cacy, dopiero wtedy pracuję na pierwotnej / oryginalnej stronie. Zaraz napiszę jak to się robi technicznie.

Jeżeli myślisz “No, ale to jest 2x tyle roboty?!” – to się mylisz.

Kopię można zrobić bardzo szybko (20-30 minut). Bez umiejętności kodowania.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, że wywalam w kosmos stronę klienta (lub moją) i pół nocy ją naprawiam. To jest oczywiście jakiś plan… Ale mało sexy.

Lepiej – najpierw – wszystko sprawdzić na kopii strony, przetestować i potem wprowadzać w życie na oryginalnej stronie. Minimalizujemy ryzyko. Jeżeli coś się sypnie, to na kopii, a nie na naszej ukochanej stronie. Nie będziemy uziemieni ani zestresowani.

Jak zrobić kopię całej strony (sklonować stronę)?

  1. Instalujesz wtyczkę Duplicator.
  2. Wtyczką Duplicator robisz kopię całej strony.
  3. Potem ładnie rozpakujesz ją w nowym miejscu na serwerze.
  4. Na serwerze robisz nową bazę danych.
  5. Konfigurujesz zrobioną kopię na serwerze.
  6. Testujesz wszystko na nowiutkiej kopii (klonie).

Czego potrzebujesz:

  • Program Filezilla (połączenie z serwerem),
  • Wtyczka Duplicator (zrobisz za jej pomocą klon strony. Bez umiejętności kodowania),
  • Serwer, na którym możesz stworzyć nową bazę danych (do tego też nie potrzebujesz umiejętności kodowania),
  • Miejsca na tym samym serwerze, żeby wgrać tam klon strony.

Cała operacja zajmie Ci łącznie 20-30 minut. No za pierwszym razem na pewno więcej. Ale generalnie to jest bajka.

BONUS!

Ja zawsze robię taką kopię, kiedy:

  1. Robię aktualizację dużych wtyczek, np. WooCommerce, WPML lub OptimizePress. Wiem, że wtedy jest podwyższone ryzyko “rozpierduchy” :) To są duże wtyczki z wieloma plikami i tysiącami linijek kodu.
  2. Robię aktualizację całego WordPressa.
  3. Pracuję nad czymś nowym i nie chcę mieć cały tydzień zaślepki. Wolę rozkminiać różne rzeczy na kopii. Potem, kiedy już wiem jak wszystko zrobić, wprowadzam zmiany z zaślepką na oryginalnej stronie w kilka chwil. A nie przez tydzień.

Jeżeli ktoś Ci mówi, że nie możesz aktualizować WordPressa lub szablonu, to niedobrze. To nie są dobre rady. Nieaktualizowanie obniża bezpieczeństwo Twojej strony, zwiększa ryzyko zaatakowania przez wirusy. Zarówno WordPressa, jak i wtyczki oraz szablony trzeba regularnie aktualizować.

Jeżeli ktoś doradza Ci takie rzeczy, to prawdopodobnie zrobił Twoją stronę (lub robi tak strony innych osób) nie tak jak powinien. Nie do końca zgodnie z dobrymi praktykami. I po aktualizacji wiele rzeczy się rozkrzaczy. Niefajnie. I teraz możemy przejść do kolejnego wątku…

Co mam zrobić, jeżeli po aktualizacji wtyczki lub szablonu, coś się jednak posypie?

Tak, czasami może coś pójść nie tak. To się zdarza bardzo rzadko. No, ale nie można tego wykluczyć. Jeżeli od początku aktualizujesz wszystko regularnie, to nie powinnaś (lub nie powinieneś) mieć problemów.

Najpierw zajmijmy się wtyczkami. Wyobraź sobie sytuację, że zrobiłaś lub zrobiłeś aktualizację i nagle na stronie coś nie działa. Tutaj można przyjąć kilka strategii zarządzania ryzykiem ;)

0. Uspokój się i się ogarnij ;) Nie pierwsza na świecie (i na pewno nie ostatnia) wywaliłaś stronę w kosmos. Po prostu trzeba to naprawić i tyle. Traktuj to jako fakt, a nie porażkę życiową.

1. Po pierwsze, spróbuj cofnąć się do poprzedniej wersji wtyczki. W takim przypadku pomocna jest wtyczka WP Rollback. Dzięki niej w łatwy sposób wgrywasz dowolną wersję wtyczki (poprzednią / następną). Najbezpieczniej jest zmieniać wersję o jeden poziom.

Oczywiście taka zmiana wstecz / naprzód pójdzie gładko, tylko jeżeli aktualizacja nie zrobiła zmian w bazie danych.

2. W przypadku, kiedy aktualizacja zrobiła zmiany w bazie danych, przywrócenie starszej wersji wtyczki nie pomoże. Trzeba zrealizować plan B: przywracasz całą poprzednią kopię strony. Zawsze (ale to zawsze) musisz mieć robione regularnie kopie zapasowe strony. Pisałam o tym w dwóch artykułach:

O bezpieczeństwie
Co to jest backup i jak go zrobić

3. Jeżeli nie masz kopii całej strony, to wyłącz wtyczkę, która zepsuła stronę i zobacz czy strona wróciła do poprzedniej wersji. Of kors, wiadomo, nie będą działały rzeczy, za które odpowiadała ta wtyczka.

4. Jeżeli Twoją stronę rozwaliła płatna wtyczka, rekomenduję zgłosić problem do supportu i prosić o pomoc w rozwiązaniu problemu. Jeżeli wtyczka jest płatna, to masz taką możliwość. Być może odkryłaś (lub odkryłeś) nowy błąd wtyczki lub nowy konflikt z inną wtyczką. Warto zgłaszać takie rzeczy.

5. Jeżeli Twoją stronę rozwaliła bezpłatna wtyczka, to jasne, możesz napisać do supportu. Ale prawdopodobnie trochę poczekasz na odpowiedź. O ile w ogóle ktoś Ci odpisze. Lepiej poszukać rozwiązania w Google lub opisz problem na mojej grupie Girls Who WordPress.

Wniosek jest taki: zawsze musisz mieć pełną kopię całej strony. To Twoje najpewniejsze koło zapasowe.

A co, jeżeli zaktualizuję szablon i wszystko się zepsuje? Można to jakoś sprawdzić wcześniej?

Taka sytuacja może się zdarzyć, przeważnie jeżeli zmiany w szablonie były wprowadzane w zły sposób. Co to znaczy?

Zmiany powinny być wprowadzone za pomocą motywu potomnego. Jeżeli ktoś nagrzebał w kodzie strony, bez zrobienia motywu potomnego, to po aktualizacji stracisz wszystkie zmiany. Aktualizacja WordPressa polega na tym, że system wywala stare pliki i dodaje nowe (w najnowszej wersji).

Jak sprawdzić czy masz motyw potomny? Najprościej wejdź w Wygląd > Motywy i zobacz jaki masz szablon aktywny. W nazwie (przeważnie) ma coś z “child”, “child theme”, “motyw potomny”. Trochę lepsza metoda, to sprawdzenie tego na serwerze oraz w kodzie. Najprościej i najpewniej byłoby zapytać osobę, która robiła dla Ciebie stronę.

Jeżeli nie umiesz ustalić, gdzie były zrobione zmiany i czy masz motyw potomny, to zrób klon strony, który opisałam wcześniej. Zaktualizuj szablon dopiero na tym klonie. W ten bezpieczny sposób zobaczysz co się sypnie. I czy w ogóle się sypnie. Nie widzę innej metody.

Jeżeli coś się sypnęło, ocenisz, czy przeżyjesz z tymi zmianami czy nie. Możesz:

  1. Albo się z nimi pogodzić.
  2. Albo próbować wprowadzić je od nowa – TYM RAZEM NA MOTYWIE POTOMNYM :)
  3. Albo nie aktualizujesz nigdy motywu. Jest to opcja nierekomendowana przeze mnie.

Problem z rozwalającym się szablonem po aktualizacji może wynikać z kilku powodów. Trzy najbardziej powszechne:

  • Deweloper (lub Ty) źle wprowadził zmiany w szablonie.
  • Kupiłaś lub kupiłeś szablon kiepskiej jakości. Uczę, jak wybierać szablony w kursie wpdlazielonych.pl, bo to jest mega ważne.
  • Dobrze wprowadzałaś zmiany w kodzie, szablon jest dobrej jakości, ale jest nagle konflikt z jakąś wtyczką. Wtedy to wtyczka jest problemem, a nie sam szablon.

Zawsze najpierw testuj wszystko na klonie strony. W razie problemów, Twoja oryginalna strona nadal stoi, a Ty na spokojnie szukasz rozwiązania.

Bezpieczeństwo: aktualizujesz albo usuwasz

Jeszcze jedna, ważna informacja. Jeżeli zdecydujesz się na zrobienie klonu strony, to musisz tę stronę również regularnie aktualizować. Jeżeli nie masz na to czasu, po różnych testach usuń ją z serwera. Dlaczego? Dla wirusów to jest taka sama strona jak inna. Trzeba o nią dbać. Jeżeli na serwerze pojawi się wirus, może przejść na inne Twoje strony.

Wyjaśnienie

Po pierwsze, mówiąc “kopia” może to być jej klon przydatny przy testach. I o tym dziś pisałam.

Po drugie, powinnaś (lub powinieneś) ustawić regularną, automatyczną kopię strony: wszystkich plików i bazy danych. I to powinno być zrobione od początku istnienia Twojej strony, minimum 1 dziennie, automatycznie. Czy masz ustawioną kopię strony? Mam nadzieję, że tak. W przypadku wirusa, dzięki wystarczająco starej kopii, mamy dostęp do jak najmniej zainfekowanej wersji strony. Dokładnie pisałam o tym w artykule o bezpieczeństwie. Po więcej szczegółów odsyłam Cię do tamtego artykułu.

Chcesz zobaczyć, jak robię klon strony? Przygotowałam bonus w formie wideo tutorialu (za darmo)

Zapisz

2017-04-08T11:42:36+00:00 31/07/16|Kategorie: Bezpieczeństwo, Robię stronę samodzielnie|Tagi: , , , |

O autorze:

Ewelina Muc
Cześć, z tej strony Ewelina. Na co dzień uczę kobiety, jak samodzielnie zrobić stronę na WordPressie w kursie online WP dla zielonych.
  • świetny artykuł! :)

  • Tylko chciałabym zwrócić uwagę na problem ze subskrypcją. Dostałam na pocztę link do tutorialu o duplicatorze, jednak prowadzi on do 404.

    • Ewelina Muc

      Wszystko dziś sprawdzę. Dziękuję za informację.

    • Ewelina Muc

      Sprawdzone i wszystko działa. Spróbuj proszę jeszcze raz. Jeżeli nadal nie będzie działać, napisz na mail kontakt@wpdlazielonych.pl razem z pełnym zrzutem ekranu.

  • Paulina Pacyfinka

    Przymierzam się w końcu do przeobrażenia bloga. Chciałabym jednak to robić na kopii zapasowej. Jaki polecasz do tego serwer? Nie ukrywam, że chciałabym jakiś darmowy, na ten czas co będę się bawić :) Teraz mam hosting na zenbox.pl

    • Ewelina Muc

      Cześć Paulina, nie potrzebujesz nowego serwera do takich testów. Masz Zenboxa i możesz tam mieć kilka stron: jedna obecna, druga do testów. Czy jesteś na moim kursie WP dla zielonych? Tam omawiam ten temat w module 1. Pobierz też ten przewodnik wideo. Nadrobisz trochę zaległości :)

      • Paulina Pacyfinka

        Cześć Ewelina! Tak, jestem na Twoim kursie, już go obejrzałam, ale kwestia serwera została dla mnie niejasna :) Dzięki za rozwianie wątpliwości! :) Pozdrawiam :)

        • Ewelina Muc

          Paulina to zobacz proszę w module 1, lekcje o instalowaniu WP. Ta lekcja pomoże Ci zrobić kolejną instalację WP (nową stronę). Obejrzyj obie części filmu o instalacji WP. W przypadku pytań, pisz na mail dla kursantów kontakt@wpdlazielonych.pl.

          • Paulina Pacyfinka

            Niestety, w trakcie próby duplikowania strony wyskakuje mi błąd (na stronie mam dużo dużych plików i ogólna kopia plików wynosi ok. 2GB – głównie zdjęcia). I nie wiem jak ten problem usunąć, bo nie bardzo znam się na logach :)

          • Ewelina Muc

            Paulina, myślę, że dobrze zdiagnozowałaś problem. Myślę, że czas zrobić porządki w Bilbiotece mediów. Prawdopodobnie masz tam sporo śmieci. A jeżeli używasz wszystkich tych zdjęć, to prawdopodobnie używasz ich w za dużym rozmiarze. Na to tez jest rozwiązanie. Przeczytaj proszę ten artykuł i zrób porządki: http://girlswhowp.com/zanim-dodasz-zdjecie-na-strone/
            Po zrobieniu porządków Twoja strona powinna mieć mniejszą wagę i wtedy przeniesiesz stronę z Duplicatorem.

          • Paulina Pacyfinka

            Zmniejszyłam zdjęcia, z prawie 4gb zeszło o połowę, wciąż jest za dużo dla duplicatora. Dodatkowo wychodzi błąd z nazwami które są za długie / zawierają polskie znaki i klonowanie strony nie powodzi się. Nie chcę już tracić czasu na szukanie rozwiązań, więc już po raz trzeci w historii bloga, ale pierwszy raz świadomie będę zmieniać motyw na żywca :) zaślepka już włączona, mam nadzieję, że nie będzie to trwało zbyt długo :) Pozdrawiam!